hejmi siĘ udaŁo w sumie od razu zaczelismy siĘ staraĆ od stycznia a 1.02.18 zaszŁam w ciĄzepo 25 lutego zrobiŁam test wynik pozytywny nie mogŁam uwieŻyĆdzis byŁam u pani gin powiedziaŁa ze bije serduszko to 5 tydzieŃ jestem bardzo szczesliwadodam ze mam34 lata i to moja pierwsza ciĄzapozdrawiam was laski !!!miŁego dnia

Mam taki problem, jestem w ciąży, a w czwartek mam wizytę u ginekologa. Rocznikowo mam 18 lat, tylko że jestem z grudnia. Moja mama wyjechała w delegację i nie mam z kim iść do ginekologa. Nie chcę przekładać tej wizyty, ponieważ chcę wiedzieć, czy wszystko jest dobrze. Mój chłopak pracuje i nie może ze mną iść. Zastanawiam się, co mam w takiej sytuacji zrobić - czy ginekolog mnie przyjmie, mimo że jestem nieletnia, czy muszę przełożyć wizytę na inny termin? Na pewno będzie pani przyjęta, jeśli powie pani, że podejrzewa, że jest w ciąży. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Monika Sieńkowska - Kamińska
AISAK wrote: Na wizytę najlepiej 7-8 tc , wtedy będzie serduszko i unikniesz nerwow, ze np. dalej nie widać,serca nie slychac bo mogło dojść później do zapłodnienia itp. Będzie dobrze , 3 mam kciuki za spokojna ciążę. No własnie, ja sie wybieram w połowie 8 tygodnia. Mam nadzieję że lekarka juz coś dojrzy.
Zwykle na wizytę u specjalisty trzeba sporo czekać. Jak długo trzeba czekać na termin do Ginekologa w Kłobucku? Sprawdź naszą listę, by dowiedzieć się, gdzie na wizytę do lekarza w Kłobucku czeka się najkrócej. Dane przedstawione w artykule pochodzą z NFZ. Nie czekaj na wizytę do Ginekologa dłużej niż to na NFZ do Ginekologa w Kłobucku - stan na Nasze dane pobieramy z Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), które dostarczane są przez przychodnie. Może zdarzyć się tak, że informacje przekazywane przez placówki są nieaktualne. Jeśli widzisz, że dane mogą być nieaktualne, zwróć się z tym do danej Kłobuck: kolejki NFZ i terminy leczeniaWygląda na to, że zgodnie z danymi z NFZ, specjaliści przyjmują od Lekarski Anna Anczyk - Pawłowska (Poradnia Ginekologiczno-Położnicza)Adres: 3-Maja 38, Kłobuck Najbliższy termin możliwej wizyty: (NFZ posiada najnowsze dane z dnia Liczba osób w kolejce: 0 Telefon: +48 694 555 772Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Novo-Med" Centrum Profilaktyki I Lecznictwa Spółka Jawna (Poradnia Ginekologiczna Kłobuck)Adres: Staszica 28, Kłobuck Najbliższy termin możliwej wizyty: (NFZ posiada najnowsze dane z dnia Liczba osób w kolejce: 2 Telefon: +48 34 317 35 41W czym specjalizuje się ginekolog?Ginekolog zajmuje się badaniem i leczeniem układu płciowego żeńskiego. Specjalizuje się w ginekologii, która łączy się z położnictwem. Dzięki temu ginekolog umie odebrać poród i potrafi zająć się noworodkiem oraz jego mamą po porodzie. Kiedy umówić się na wizytę do ginekologa?Pójście do ginekologa jest wskazane, kiedy kobieta chce wybrać najlepszą metodę antykoncepcji dla siebie, planuje zajść w ciążę i kiedy chce zacząć współżycie. Warto chodzić do ginekologa chociaż raz do roku na kontrolną wizytę oraz badania. W ten sposób kobiety powinny regularnie sprawdzać swój stan zdrowia. Natomiast pierwsza wizyta u ginekologa powinna zostać przeprowadzona wraz z pierwszym miesiączkowaniem dziewczynki. Ponadto należy iść do ginekologa, kiedy kobieta zauważy u siebie określone objawy: plamienia acykliczne upławy świąd i pieczenie pochwy bóle w piersiach nieregularne cykle miesiączkowe krwawienia podczas lub po stosunku objawy uboczne antykoncepcji hormonalnej objawy ciąży bóle w podbrzuszu ból podczas lub po stosunku bardzo bolesne miesiączki obfite krwawienia miesięczne zbyt wczesne lub opóźnione dojrzewanie problemy z zajściem w ciążę suchość pochwy Choroby, w których specjalizuje się ginekologtorbiel jajnika zespół policystycznych jajników (PCOS) niedobór hormonów wywołany menopauzą endometrioza nadżerka szyjki macicy zapalenie przydatków tyłozgięcie i tyłopochylenie miednicy infekcje pochwy przerost błony śluzowej macicy polipy macicy niepłodność mięśniaki macicy Uzupełnij domową apteczkęMateriały promocyjne partnera Raporty Fundacji Watch Health Care, która regularnie kontroluje kolejki do lekarzy, pokazują, że na wizytę u specjalisty w naszym kraju trzeba poczekać średnio aż cztery miesiące. Jak długo trzeba czekać na termin do Ginekologa w Kłobucku? Sprawdź w naszym serwisie, gdzie dostaniesz się do Ginekologa najszybciej i na NFZ.

ZAKOCHAŁAM SIĘ W GINEKOLOGU: najświeższe informacje, zdjęcia, video o ZAKOCHAŁAM SIĘ W GINEKOLOGU; zakochałam się w lekarzu

Jest spora grupa Polek, które ginekologa boją się jak diabeł wody święconej. Czasem kieruje nimi wstyd i przekonanie, że nic im nie jest. Czasami jest to efekt nieprzyjemnych doświadczeń..Źródło: 123RFKażda kobieta przynajmniej raz w roku powinna odwiedzać ginekologa. I to pod warunkiem, że nie obserwuje u siebie niepokojących objawów, ani nie dokuczają jej żadne dolegliwości. A jednak jest spora grupa Polek, które ginekologa boją się jak diabeł wody święconej. Czasem kieruje nimi wstyd i przekonanie, że nic im nie jest. Czasami jest to efekt nieprzyjemnych doświadczeń. "Po wizycie czułam się, jakbym została zgwałcona" - tak w raporcie Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” napisała jedna z że statystyki są niepokojące, to stanowczo za mało. Badania przeprowadzone wśród Polek mogą wręcz szokować. Z raportu Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” wynika, że co czwarta kobieta wizytę u ginekologa uważa za zło 12 proc. Polek się tego wstydzi. Badanie przeprowadzone przez Millward Brown SMG/KRC na zlecenie Fundacji MSD dla Zdrowia Kobiet wykazało, że Polki dwukrotnie częściej chodzą do stomatologa niż do ginekologa. Ok. 6 proc. respondentek nigdy nie było u tego specjalisty. Nie wykonujemy regularnie cytologii, a na mammografię często decydujemy się dopiero wtedy, gdy osoba, którą znamy, zachoruje na raka. - Im zamożniejsze i lepiej wykształcone respondentki, tym częściej chodzą do lekarza i robią badania. Ale Polki mają tendencję, by chodzić do lekarzy dopiero wtedy, gdy coś się dzieje. Najczęściej chodzą też do ginekologa przy okazji ciąży - skomentowała wyniki badań prof. Antonina Ostrowska z Instytutu Filozofii i Socjologii Millward Brown SMG/KRC dowiodło, że aż 69 proc. pań z wykształceniem podstawowym było u ginekologa dwa lata temu lub nawet dawniej, natomiast 15 proc. powyżej 55. roku życia nigdy nie miało wykonywanej mammografii!Lekarze dostrzegają problem. - Są pacjentki, które na wizyty umawiają się raz na rok, dwa czy trzy lata. Gorzej z tymi, które nie chodzą do ginekologa w ogóle. O nich nawet do końca nie wiemy. Można je podzielić na dwie grupy wiekowe: pierwsza - te, które obecnie są w wieku rozrodczym, czyli młodsze i druga - te po menopauzie - mówi serwisowi WP Kobieta dr n. med. Ewa Kurowska, ginekolog-położnik, koordynator Kliniki Położnictwa i Zdrowia Kobiety (Wielospecjalistyczny Szpital Medicover).Dlaczego tak jest?- Wydaje się, że każdy z nas uważa, że choroby, owszem, istnieją, ale nas nie dotyczą. Dlatego tak długo, jak dobrze się czujemy, nie pojawiamy się u lekarza. Stąd czasem panie w wieku prokreacyjnym pojawiają się dopiero w szpitalu z rozpoczynającą się akcją porodową - przyznaje dr Kurowska. - Wciąż, choć bardzo rzadko, spotykam panie, które indoktrynowane przez swoje mamy i babcie czy nawet ortodoksyjnie ekologicznych mężów, uważają, że ciąża jest stanem fizjologicznym i „co ma być, to będzie” - dodaje dr Ewy Kurowskiej potwierdzają wpisy na forach dyskusyjnych. „Jestem w 26. tygodniu ciąży i nie byłam jeszcze u ginekologa. Czuję się dobrze, dzidziuś się rusza. Raz robiłam morfologię i była ok. Czy są tu też takie przyszłe mamusie, które kierują się instynktem i umieją słychać swojego ciała? Lekarz nie jest mi potrzebny, kiedyś kobiety nie chodziły na USG, nie robiły masy badań i rodziły zdrowe dzieci. Planuję poród w domu, ale z położną” - pisze jedna z posypały się uszczypliwości. „Bardzo słuszna koncepcja. Idąc tym tropem, zrezygnuj z położnej i udaj się do lasu, aby urodzić w sposób możliwie najbardziej naturalny w szałasie, na stogu suchych liści… Nie zapomnij odgryźć pępowiny oraz zjeść łożyska”; „Kiedyś nie było USG, jeszcze wcześniej nie każda kobieta mogła skorzystać z porady lekarza, wiedza medyczna była ograniczona. To wszystko prawda, ale znajdź, proszę, statystyki na temat okołoporodowej śmiertelności kobiet z tamtych czasów lub na temat przeżywalności noworodków”.Bo brakuje czasu i pieniędzyA co z młodymi kobietami, które nie są w ciąży, a również unikają wizyt u specjalisty? - Ich wyjaśnienia i odpowiedzi na to, dlaczego tak długo nie zgłaszały się do ginekologa, są bardzo różne. Prawdopodobnie wynikają z faktu nieprzyjmowania do świadomości ewentualnej choroby u nich samych. Tłumaczą się nadmiarem obowiązków w pracy, brakiem dolegliwości czy nieoczekiwanym pojawieniem się miesiączki, gdy wizyta była już umówiona - wymienia dr Ewa również, że zasłaniamy się względami finansowymi. - Argumentami są długie kolejki oczekujących w ramach NFZ, brak środków finansowych na wizytę prywatną, ale moim zdaniem to tylko preteksty. Szczególnie u pacjentek, które jeśli już się pojawią, mają nienaganny manicure, brak odrostów na farbowanych włosach, modną w danym sezonie biżuterię. Skoro mają czas i fundusze na fryzjera czy kosmetyczkę, to tłumaczenie o braku pieniędzy jest mało wiarygodne - przyznaje dr ze Szpitala Medicover dodaje, że odrębną grupę stanowią panie po menopauzie. - Wśród nich wyróżniłabym te, które regularnie odwiedzają ginekologa. Czasami nawet w celach towarzyskich. To dobrze, bo nie boją się, uważają lekarza za przyjaciela, czasami powiernika, a nawet - w pewnych sytuacjach - zbawcę. Inna grupa pacjentek to te, które ostatnio widziały ginekologa przy porodzie. Bo przecież do czego innego on mógłby być przydatny? Dla wielu z nich rozbieranie się przy lekarzu jest nieprzyzwoite i uwłaczające godności?Internautka o pseudonimie „potępiają mnie” wyznaje na forum: „Jestem w ciąży, nie chodzę do lekarza. Byłam raz i wtedy się dowiedziałam, że jestem w ciąży. To było trzy miesiące temu, czuję się dość dobrze i do porodu nie zamierzam chodzić. Moja matka rwie włosy z głowy, mówi że jestem nieodpowiedzialna. Nie zamierzam się nakręcać, że coś grozi mi czy dziecku, nienawidzę tych uwłaczających godności badań. Są dla mnie jest upokarzające, tak samo jak USG przez pochwę. Miałam zrobione badanie krwi, wyszło, że jestem zdrowa”.Autorka wpisu twierdzi, że została upokorzona przez lekarza, dlatego zrezygnowała z wizyt. Nie zdradziła, co dokładnie ją spotkało. Wiele kobiet nie kryje swojego niezadowolenia po wizycie u specjalisty. 29-letnia Ania przyznaje, że nie bada się regularnie. A jeśli już, to za każdym razem wybiera innego specjalistę. – Parę lat temu przeżyłam traumę i nie mogę o tym zapomnieć - mówi. - Nie byłam zadowolona z wcześniejszej lekarki, więc poszłam do ginekologa poleconego przez koleżankę z pracy. Okazał się podstarzałym, grubawym panem o odstręczającym wyglądzie, ale powiedziałam sobie, że musi być przede wszystkim dobrym specjalistą. Jednak od początku wszystko było nie tak. Zamiast na twarz, patrzył mi na biust. Zadawał dziwne pytania, bardzo intymne, jak często uprawiam seks, itp. Gdy zaczęło się badanie ginekologiczne, myślałam, że umrę. Trwało stanowczo za długo. Było nieprzyjemne. I jeszcze te jego uwagi, że moje miejsca intymne wyglądają na zadbane i że mój partner musi być zadowolony. Co to w ogóle miało być?! Wyszłam poniżona, potraktowano mnie instrumentalnie. Już nigdy nie zaufam żadnemu że nieprzyjemne są też kobiety. - Mam sporą nadwagę i wiem o tym, chciałabym schudnąć, ale to nie takie proste - opowiada 28-letnia Karolina. - Podczas ostatniej wizyty poczułam się strasznie upokorzona. Lekarka cały czas robiła mi uwagi, że w moim wieku ważyć osiemdziesiąt kilo to stanowczo za dużo, że powinnam mniej się objadać i trochę się ruszać. Tak jakbym tego nie wiedziała! W ogóle pytała mnie, co jem, jaki prowadzę styl życia i robiła miny, jakby była mną zniesmaczona. Potem, gdy siadałam na fotelu ginekologicznym, czułam się przez nią jak słoń. Wstydziłam się, że jestem rozebrana. To naprawdę podłe z jej w polskich domachPo takich doświadczeniach, jak mówi dr Ewa Kurowska, wiele młodych kobiet rezygnuje w wizyt kontrolnych. - Kobiety, które są zdrowe, bez dolegliwości, zadbane i uśmiechnięte, uważają, że wizyta u ginekologa jest niepotrzebna, jest jak zło konieczne czy przykry obowiązek, który można świadomie przesuwać w bliżej nieokreśloną przyszłość, a to ogromny błąd. Fakt, że nie obserwujemy u siebie niepokojących objawów, nie znaczy, że nie powinniśmy się regularnie badać. Wręcz przeciwnie - zaznacza raportu Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” (2014) wyłania się samotność młodych kobiet i brak możliwości porozmawiania z bliską osobą na temat wizyt u ginekologa. „Dlatego myślenie o wizycie ginekologicznej sprawia, że wiele osób, które powinny udać się chociażby na rutynowe badania, czuje zakłopotanie i onieśmielenie. Z komentarzy badanych wynika, że rozmowa o wizycie ginekologicznej jest w polskich domach tabu. Niepokojące jest, że tak ważny temat jak zdrowie i konieczność dbania o nie, jest poruszany przez rodziców czy opiekunów sporadycznie” - czytamy w zawiera przykre wspomnienia młodych kobiet z gabinetów ginekologicznych. „Pani doktor podczas pierwszej wizyty wyrzuciła mnie z gabinetu, twierdząc, że omdlenia i krwotoki są normalne, a ja pewnie przesadzam, bo chcę się seksić i po tabletki przyszłam”; „Nie potrafiła zaakceptować, że nie chcę mieć dzieci, zaczęła traktować mnie z góry”; „Po wizycie czułam się, jakbym została zgwałcona”.Zdarza się również, że lekarze zasłaniają się klauzulą sumienia i nie chcą przepisywać niektórych leków albo nie zlecają wykonania pewnych badań. Bywa ponadto, że brakuje im kompetencji. „Lekarz nie wykonał mi USG piersi, ponieważ powiedział, że zawsze się tam coś znajdzie i potem tylko kobiety się tym przejmują, a są to zazwyczaj niegroźne zmiany” - to również jedna z wypowiedzi zamieszczonych w wstydDr Ewa Kurowska zwraca jednak uwagę, że dla ginekologa spotkanie z pacjentką to codzienna, rutynowa czynność. - Traktujemy badanie przez pochwę tak, jak dentysta zaglądający do buzi czy laryngolog do ucha bądź gardła. Nie pamiętamy tych obrazów, ani nie wiążemy ich z konkretnymi pacjentkami, po prostu je badamy. Moim pacjentkom mówię, że nawet mniej „odzieram” je z intymności, niż robi to stomatolog, bo moje badanie jest krótkie i widoczne tylko w połowie. Oprócz szybkiego oglądania polega na dotyku, ucisku. Nie skupiam więc wzroku na intymnych miejscach pacjentki. A stomatolog przez co najmniej 30 minut zagląda do buzi, która wcale nie jest taka piękna. Czego więc wstydzić się u ginekologa? - zastanawia Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: czego właściwie się boję lub wstydzę? Później rodzi się kolejne: do kogo mam iść? Jeśli nie mamy sprawdzonego lekarza, zapytajmy przyjaciółkę, sąsiadkę, znajomą, bo może one też lubią i chcą o tych sprawach rozmawiać. A jeśli nie ma wśród nas takiej osoby, to po prostu trzeba zaryzykować i być może trafimy na dobrego lekarza, a jeśli nie, to trzeba szukać do skutku – uważa dr Kurowska. - Poza tym trzeba pamiętać, że kto pyta, wstydzi się tylko raz, a kto nie wie, wstydzi się przez całe życie. Dlatego warto raz na rok pojawić się u ginekologa, żeby zapytać, czy wszystko ze mną w podkreśla, że szczególnie ciężarne nie powinny myśleć kategoriami: skoro dobrze się czuję, to wszystko gra. - Ciąża, owszem, jest stanem fizjologicznym, ale jakże szczególnym. Fizjologiczne zmiany, jakie zachodzą w ciele kobiety, mogą różnie przebiegać, ze zmiennym nasileniem i objawami. Co więcej, mogą pojawić się jakieś stany patologiczne, a tego bez pomocy lekarza nie sposób odgadnąć. Na przykład: dodatni test ciążowy i zatrzymanie miesiączki u pacjentek z ciążą pozamaciczną stanowią bezpośrednie zagrożenie Podsiadły-Natorska/(EPN)/(kg), WP KobietaOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Hej. Od 2 tygodni bolą mnie sutki i piersi mam twarde. Myślałam że to przed okresem ale tak długo to jie możliwe. We wtorek wykonałam test wyszły 2duzs kreski w środę powtórzyłam i to samo. W piątek byłam u ginekologa ale jeszcze nie widział nic powiedział że to może być ciąża ponieważ mam powięk
Witam, Jestem w 10 tc. Pierwsze badanie miałam robione w 5 tygodniu ciąży od tamtej pory nie byłam u lekarza. Wizytę mam dopiero w 12 tc. Czy to nie za późno? KOBIETA, 19 LAT ponad rok temu Ginekologia USG ciąży Ciąża

I można przyjąć, że jeżeli tylko w ostatnich tygodniach uprawiałaś seks, to jest. Powiedz więc lekarzowi, że np. współżyłaś w tym miesiącu, ale wątpisz, byś była w ciąży, bo bierzesz pigułki. Wtedy ginekolog będzie miał jasny obraz sytuacji. Pamiętaj też, że karmienie piersią nie zabezpiecza przed zajściem w ciążę.

Missy Dippner przeszła menopauzę, gdy miała zaledwie 17 lat. Nastolatka od razu została uprzedzona, że jej szanse na zajście w ciążę wynoszą jeden procent. Dlatego też, kiedy po kilku latach poszła do ginekologa, nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała. Zobacz film: "Depresja u dzieci" spis treści 1. Przedwczesna menopauza 2. Niespodziewana ciąża 1. Przedwczesna menopauza Missy Dippner z Pensylwanii w USA miała 17 lat, kiedy zaczęła odczuwać dziwne objawy. Stała się przygnębiona i niespokojna, nie była w stanie kontrolować swoich emocji, a do tego dochodziły także fizyczne dolegliwości takie jak nadmierna potliwość. "Moja rodzina chciała mnie wysłać do psychiatry. Jednak lekarz rodzinny się nie zgodził i kazał wykonać badania hormonalne – mówi. - Miałam mnóstwo badań, które wykazały, że przechodzę menopauzę w wieku 17 lat, co miało sens, ponieważ miałam wszystkie objawy. Po każdej nocy musiałam zmieniać pościel, bo była tak przesiąknięta potem" - tłumaczy. Missy wiedziała, że nie będzie mogła mieć dzieci (Facebook) Nastolatka usłyszała wtedy, że nie będzie mogła mieć dzieci, ponieważ istnieje jeden procent szans, by kiedykolwiek zaszła w ciążę. 2. Niespodziewana ciąża W kwietniu 2021 roku 25-letnia już Missy poszła do ginekologa z podejrzeniem infekcji okolic intymnych. Kiedy lekarz zaczął ją badać, oboje byli w szoku, ponieważ okazało się, że kobieta jest w piątym tygodniu ciąży. "Dwa razy przebadałam krew, bo lekarz nie mógł uwierzyć, że jestem w ciąży. Byłam w całkowitym szoku, ponieważ przygotowałem się na to, że nigdy nie będę biologiczną mamą" – mówi. (Facebook) Missy i jej mąż Chad wkrótce zostali rodzicami małego chłopca. Jak oboje przyznają, jest to spełnienie marzeń, o których nigdy nawet nie mogli myśleć. "Mam nadzieję, że nasza historia pomoże innym kobietom z przedwczesną menopauzą nie tracić nadziei. Jestem żywym dowodem na to, że nawet jeden procent szansy może się wydarzyć" – podsumowuje Missy. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Polecane polecamy
A co do ciąży jak mówię nie byłam , nie jestem i nigdy nie będę gotowa na taką ewentualność. Co też nie sprawi, że teraz w związku małżeńskim i nigdy w moim życiu nie będę uprawiała seksu. Seks wychodzi z pożądania, potrzeby, ja miałam taką potrzebę i dlatego to zrobiłam. Dołączył: 2012-10-22 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1857 23 października 2012, 10:38 Wiem, że trochę wstyd i zaraz będę zlinczowana, ale nigdy wcześniej nie byłam u ginekologa. Mam 20 lat i jestem jednak trochę głupia jak na swój wiek. Wiem, że trochę wstyd i zaraz będę zlinczowana, ale jestem w ciąży z kimś, z kim raczej nie powinnam była w ciąży być, ta osoba i tak jeszcze nie wie. Dlatego nie chcę jeszcze mówić mojemu tacie - wolę poczekać aż wszystko się potwierdzi, bo póki co robiłam tylko testy - i jestem z tym sama, bo nie ma nikogo, kto mógłby mi w tej chwili pomyślałam, że zapytam się tutaj: Jak wyglądałaby taka wizyta? Jak ją załatwić? Da się bezpłatnie czy raczej polecacie wizyty prywatne (dla całkowicie spłukanej z kasy osoby)? Jak będą wyglądały takie wizyty przez całą ciążę? To siódmy tydzień. Magnolia1986 23 października 2012, 11:25 Ja wolę zapłacić i miec co pół roku czy rok (kobiety w mojej rodzinie chorowały i umierały na raka więc jestem w grupie ryzyka) niz po 3 latach od ostatniej cytologii dowiedziec się ze juz dla mnie za późno na leczenie. Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie cytologia kosztuje 35zł- więc nie jest to majątek... Dołączył: 2011-08-07 Miasto: Skalista Kraina Katalonii Liczba postów: 3487 23 października 2012, 11:25 maharettt napisał(a):BedeMama92 napisał(a):Nie chcę się usprawiedliwiać, wiem, że postąpiłam lekkomyślnie, ale wiem o istnieniu antykoncepcji i znałam skutki swojego zachowania. A co do przyjęcia, to wiem, że bez ciąży czeka się na wizytę tygodniami. Lub prywatnie, ten sam gabinet i lekarz, za 5 minut. Ale może w tym stanie jest inaczej. Jak masz pieniądze to idź znajomych, koleżanek może Ci kogoś właśnie nie mam, nie pracuję, bo studiuję, a w tym roku nie załapałam się na stypendium. Zostaje chyba tylko ten NFZ. Zaraz, skoro studiujesz, to chyba jako studentka masz ubezpieczenie? No i tam, gdzie studiujesz, nie ma ginekologa? Az mi sie wierzyc nie chce... Edytowany przez nanuska6778 23 października 2012, 11:26 Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:26 puckolinka napisał(a):Cytologię robię co rok jeszcze nigdy nie płaciłam więc jest to dla mnie bardzo dziwne Jak robisz to na prywatnej wizycie to może jest wliczone w cenę. puckolinka 23 października 2012, 11:27 Na prywatnej wizycie robiłam raz, reszta na NFZ dopiero jak zaszłam w ciąże zaczęłam chodzić do gina prywatnie Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:28 Magnolia1986 napisał(a):Ja wolę zapłacić i miec co pół roku czy rok (kobiety w mojej rodzinie chorowały i umierały na raka więc jestem w grupie ryzyka) niz po 3 latach od ostatniej cytologii dowiedziec się ze juz dla mnie za późno na leczenie. Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie cytologia kosztuje 35zł- więc nie jest to majątek...No ja też robię częściej i dopłacam, ale nie wszystkie kobiety, szczególnie młode są tego świadome... Zytong 23 października 2012, 11:28 nie wiem jak jest z pierwszą wizytą - w sensie czy z dowodem ubezpieczenia czy nie (ale pewnie tak), ale kobiecie w ciąży przysługuje bezpłatna opieka medyczna... Edytowany przez Zytong 23 października 2012, 11:29 puckolinka 23 października 2012, 11:28 Ubezpieczenie na studiach obejmuje jedynie nieszczęśliwe wypadki, to jest takie ubezpieczenie jak w szkole. Jeśli chodzi o wizyty u lekarza musi mieć ubezpieczenie rodziców jeśli sama nie pracuje Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:30 Tato pewnie ma labo książeczkę ubezpieczeniową, albo niech weźmie zaświadczenie z pracy, że jesteś zgłoszona do jego ubezpieczania. Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:31 MamaJowitki napisał(a):Zytong napisał(a):nie wiem jak jest z pierwszą wizytą - w sensie czy z dowodem ubezpieczenia czy nie (ale pewnie tak), ale kobiecie w ciąży przysługuje bezpłatna opieka medyczna...tez kiedys mi sie to o uszy obila, ze kobiet ciezarnym przysluguja darmowe wizyty nawet jesli nie sa ubezpieczone, ale na 100% nie jestem pewnaTak trzeba pokazać kartę ciązy, przy pierwszej wizycie raczej się jej nie ma. fjUf.
  • w0tnma55dc.pages.dev/282
  • w0tnma55dc.pages.dev/382
  • w0tnma55dc.pages.dev/8
  • w0tnma55dc.pages.dev/294
  • w0tnma55dc.pages.dev/121
  • w0tnma55dc.pages.dev/271
  • w0tnma55dc.pages.dev/292
  • w0tnma55dc.pages.dev/1
  • w0tnma55dc.pages.dev/399
  • nigdy nie byłam u ginekologa a jestem w ciąży